Ogródek na miejskim tarasie – czerwiec

Wspomnienie ogrodowego czerwca w fotografiach:

miejsckie poziomki

bocwina w donicy

Boćwina – burak liściowy w donicy

tymianek

tymianek w donicy

cukinia kwiat

cukinia w czapce 😉

fasolka mamut

obietnica fasolki mamut – mojej ulubionej

goji w miescie

kwiaty goji

jagoda kamczacka

jagoda kamczacka – rok do roku coraz więcej owoców

kwiaty i pomidory

pomidorki in spe i kwiaty

lawenda miejska

lawenda kwitnie

miejskie ogorki

ogórki mam po raz pierwszy – w donicy pięknie rosną

wiciokrzew

i wiciokrzew ukochany przez owady

Jak uprawiać pomidory na balkonie w donicach

Uprawa pomidorów w doniczkach na balkonie lub tarasie nie jest trudna. Poniżej znajdziecie moje sposoby na własne, zdrowe i przepyszne pomidory.

Smak dojrzałego na słońcu pomidora nie ma sobie równych, słodycz, smak i zapach. Dlatego co roku sadzę kilkanaście krzaków i cieszę się zdrowymi zbiorami od połowy lata aż czasami do późnej  jesieni.

img_4626

Własne pomidory z nasion

Mieszkam w mieście i uprawiam pomidory w pojemnikach od kilku dobrych lat i podzielę się moimi doświadczeniami. Co roku z mojego miejskiego, w części pojemnikowego, ogródka zbieram około 6 kg tych owoców, drugie tyle z krzaków, które rosną w ziemi. Wydawać by się mogło, że to mało, ale od lipca, kiedy zaczynam zbiory czasami aż do października, nie kupujemy pomidorów do codziennego spożycia. W zeszłym roku miałam na tyle dużo pomidorków odmiany cherry, że udało mi się zrobić kilka słoików z przetworami na zimę. Moim marzeniem byłoby zrobienie całych pomidorowych przetworów na zimę z moich własnych pomidorów.

Nasiona

Jestem miłośniczką „fikuśnych” odmian – kolorowych, o ciekawych kształtach. Na początku mojej przygody z ogrodnictwem kupowałam nasiona. Pewnego roku, w poszukiwaniu ciekawych odmian, spróbowałam wyhodować krzaczki z zebranych, sklepowych pomidorów. I… udało się. Od tego czasu, kiedy widzę ciekawe, odmiany, zawsze zbieram nasiona, na następny rok.

nasiona pomidorow 2

Samodzielnie pozyskane nasiona, zasuszone na chusteczce.

 

Jak pozyskuję nasiona? Miąż pomidorów, z nasionami moczę kilka godzin w połowie szklanki wody. Potem odcedzam na sitko i płuczę pod bieżącą wodą, aż zostaną czyste nasiona. Kiedy jeszcze są wilgotne rozkładam na chusteczce higienicznej co około 0,5 cm. Potem będzie łatwiej wysiewać.

Wysiew

Robię to po mojemu, znacznie wcześniej niż to zalecane, w tym roku było to nawet pod koniec stycznia (lubię wysadzać na docelowe stanowiska dobrze wyrośnięte krzaki). Staram się dobierać termin pomyślny, z punktu widzenia kalendarza księżycowego, ale oczywiście bez „fanatyzmu”. Myślę, że optymalnym terminem jest połowa lutego, ale każdy powinien znaleźć swój termin w zależności od warunków ogrodowych.

sadzonki 2

sadzonki pomidorów, pierwsze dni na parapecie okna

Kiedy nadejdzie termin, na wierzch wypełnionej wilgotną ziemią doniczki kładę nasiona naklejone na chusteczkę, a następne spryskuję wszystko solidnie. Doniczkę z nasionami wkładam do średnio-małej, foliowej torebki, takiej, w ktorą pakowane jest pieczywo w sklepie, i zawiązuję niezbyt ściśle. W tym manewrze chodzi o przygotowanie małej „szklarenki”, gdzie nasionka, w spokoju, w sporej wilgotności, będą mogły kiełkować. Taką  paczuszkę odstawiam w miejsce z dala od codziennego zamieszania, nawet ciemne. Co 2 dni otwieram torebkę, wpuszczam trochę świeżego powietrza i uzupełniam wilgoć, jeżeli uznam, że jest za sucho. W ciągu kilku dni, a nawet tygodnia, nasionka zaczynają kiełkować. I rosną sobie tak, aż większość roślinek nie „podniesie” swoich liścieni, czyli pierwszych dwóch listków, które mają za zadanie pomóc roślince na starcie. Wtedy otwieram już szeroko torebkę i sadzonki zaczynają rosnąć w najlepsze.

sadzonki pomidorow

rozszadzam pomidory

 

I rosną tak sobie, aż nie wypuszczą pierwszej pary prawdziwych liści. Wtedy przesadzam je do malutkich doniczek. Jeżeli chwilę zwlekam, z różnych życiowych powodów, to sadzonki z dwoma kompletami liści (jak na zdjęciu powyżej), lądują w indywidualnych doniczkach, takich po ziołach.

 

No i rosną tak sobie chłopaki, aż przyjdzie czas na wiosenne spacery, czyli hartowanie. Kiedy dni stają się cieplejsze wystawiam sadzonki na zewnątrz, a wieczorem, wracają do domu, bo wiosenne noce przecież całkiem chłodne są.  Gdy przyjdzie ten wielki dzień, przeważnie po zimnych ogrodnikach i Zośce (12-13-14-15 maja) całkiem duże już wtedy krzaczki, zaczynają na stałe mieszkać na zewnątrz.

IMG_1884

Lubię uprawiać różnorodne odmiany pomidorów, w pojemnikach najlepiej udają się odmiany koktailowe karłowate.

Wybór donic, pojemników i odmian

Uprawa warzyw w donicach i pojemnikach jest dość wymagająca. Musimy zapewnić roślinom nieustanny dopływ wartości odżywczych. Ograniczona kubatura pojemników powoduje, że rośliny bardzo szybko zużywają wartości odżywcze, a nieustanny ich dopływ jest warunkiem zdrowych roślin i dobrych plonów, szczególnie przy naszym krótki sezonie. Im większą donicę/pojemnik możemy znaleźć tym lepiej, ale są odmiany, które mogą z sukcesem owocować nawet w skrzynkach balkonowych. Do takiej skrzynkowej uprawy polecam odmianę karłowatą pomidora koktailowego. Sprawdziła się doskonale. Do jednej krótkiej skrzynki (38cm) sadzę 3 krzaczki, które jak podrosną mają wystarczająco dużo miejsca dla siebie.

pomidory w miescie 2

pomidory koktailowe w skrzynce balkonowej

Odmiany, których krzaki osiągają większe rozmiary potrzebują większych donic. Dla pomidorów kumato, daktylowych czy tygrysich, minimalną wielkością są donice o średnicy 26 cm i wysokości 20 cm.

Podczas całego okresu wegetacji rośliny będziemy musieli uzupełniać ziemię w donicach – po pewnym czasie osiądzie no i krzaki trzochę wyciągną z niej wartości odżywczych.pomidory w donicy 2

Przygotowanie donic i miejsca pod pomidory

Muszę się przyznać, że mam żadnych tajnych mieszanek do wysadzania pomidorów. Używam po prostu ziemi kompostowej, którą sama przygotuję, albo takiej którą kupię. Unikam gotowych mieszanek z dodatkiem nawozów. Na dno donicy, pojemnika nasypuję drenaż – najczęściej kawałki potłuczonych donic glinianych. Nasypuję trochę ziemi i wrzucam garść mączki ze skorupek jajek, pół garści ekologicznego nawozu z guano, garść fusów z kawy i mieszam. Krzaki zakupuję głęboko, prawie całe łodygi znajdują się pod ziemią, pierwsze liście znajdują się około 4 cm powyżej poziomu ziemi. Jest to dość ważny manewr, bo dzięki temu roślina będzie mogła czerpać z gleby więcej wartości odżywczych i będzie lepiej owocować. Ziemię by nie wysychała zbyt szybko w donicy/pojemniku przykrywam bananowymi „chipsami” lub skoszoną trawą.

Pielęgnacja krzaków

To podlewanie, nawożenie, podwiązywanie i mój sekrektny składnik – efektywne organizmy (EMy). Pomidory lubią wodę, ale nie przelanie, pamiętajcie! Wodę lejemy po ziemi, bo liście nie przepadają za wodą.

W  uprawie donicowej rośliny bardzo szybko zużywają wartości odżywcze. Materiał organiczny, można tak powiedzieć, znika w oczach, dlatego trzeba pamiętać o stałym uzupełnianiu go, w czasie sezonu. Dla mnie optymalne jest nawożenie co 3-4 tygodnie. Nawożę kompostem, materiałem organicznym, którym ściółkuję, fusami z kawy i bananowymi czipsami, po raz drugi w sezonie podsypuję skorupkami. Jeżeli uważam, że roślinkom przydałby się dodatkowy „kop” zawsze używam ekologicznego nawozu do warzyw z guano. Powiem Wam, że moje donice, nawet te zawieszone wysoko, zamieszkują dżdżownice, które zjadając materiał organiczny, którym ściółkuję, robią z niego humus, świetnie przyswajalny przez pomidory.

pomidory3

pyszne, dojrzałe, własne pomidory

Jako nawóz, świetnie sprawdziła się u mnie gnojówka pokrzywowo-chwastowa: do plastikowego wiadra/beczki wkładamy pokrzywę, żywokost, mniszek lekarski i inne chwasty, zalewamy wodą, tak aby woda przykryła rośliny; przykrywamy wiadro, ale niezupełnie ściśle, odstawiamy na dwa tygodnie, w miejsce oddalone od okien; w tym czasie gnojówka fermentuje, a minerały przechodzą do wody; kiedy pokrzywówka przestanie pracować (nie będzie już pianki) nawóz jest gotowy. Podlewamy rośliny rozcieńczając gnojówkę z wodą w proporcji 1 część gnojówki : 20 części wody.

Zdaję sobie sprawę, że w warunkach uprawy balkonowo-tarasowej przygotowanie gnojówki może być dość kłopotliwe z racji fetorku, dlatego myślę, że spokojnie można ograniczyć się do innych wspomnianych przeze mnie nawozów.

Teraz, moja tajemna ingrediencja. Efektywne Mikroorganizmy (EM) odkryte i opracowane przez Japończyków, jest to tzw. probiotyk dla ziemi – 80 wybranych, pożytecznych mikroorganizmów, bakterie, drożdże, grzyby, które z jednej strony poprawiają jakość gleby – materiał organiczny szybciej się rozkłada, a z drugiej strony chronią nasze rośliny przed chorobami i szkodnikami. Odkąd cztery lata temu zaczęłam stosować EMy skończyły się problemy z zarazą ziemniaczaną i innymi chorobami. EMy aplikuje się w bardzo prosty sposób : rozcieńczamy kupiony preparat w odpowiedniej proporcji i polewamy obficie roślinę z konewki z sitkiem. Robimy to wieczorem i najlepiej w czasie deszczu. Podczas sezonu takie zabiegi  wykonuję 3-4 razy. W zeszłym roku dzięki temu ostatnie, zdrowiuteńkie pomidory zdejmowałam z krzaków w połowie października.

IMG_1904_2

zbiór pomidorów z jednego dnia i nasze ulubione wakacyjne danie

Jeżeli krzaki za barzo nam wyrosły i zaczynają się kłaść, możemy je podwiązać drucikiem ogrodniczym lub nawet szurkiem, do kratki albo kijka, najlepiej bambusowego, bo giętki i cienki.

Elementem pielęgnacji jest również usuwanie wilków, czyli odrostów pojawiających się w kolanku łodygi. Takie przyrosty zabierają owocom dużo wartości odżywczych, dlatego lepiej się ich pozbywać. Duże wilki mogą stać się sadzonką kolejnego krzaka, wystarczy włożyć go na co najmniej 5 cm do ziemi, a on sam się ukorzeni. Sama w ten sposób ukorzeniałam połamane po dużym wietrze krzaki.

Kiedy nadchodzi koniec sezonu, czasami jest to już sierpień, kiedy wiemy, że roślina nie zawiąże już owoców, albo nie będą miały szansy dojrzeć, można zacząć usuwać kwiaty, żeby wszystkie soki skierować do dojrzewających owoców. Dla mnie zeszły rok był wyjątkowy, bo dzięki bardzo ciepłej jesieni, krzaki kwitły prawie do końca września i mogłam zbierać pomidorki jeszcze w październiku, a ostatnie nabierały rumieńców już na kuchennym oknie.

 

Wiatr, woda i słońce

Z racji uprawy balkonowo-tarasowej, wiatr jest. Niestety nie jest to nasz sprzymierzeniec, a to zbytnio sponiewiera krzakami – z racji letnich, gwałtownych burz, a to zbytnio wysuszy ziemię z donicy. Dlatego mając pomidory w donicy na balkonie czy tarasie podczas większego wiatru prawie codziennie ktoś powinien sprawdzić czy nie trzeba krzaczków podlać.

A słońce pomidory lubią, i jeżeli mają wilgotną ziemię, dużo go wytrzymają. Kilka razy w sezonie wskazane jest porządne nawodnienie donic – powoli, nawet co kilka minut, podlewamy donicę małymi porcjami, tak aby woda nasyciła całą ziemię.

Pojemniki i doniczki warto postawić w miejscu najbardziej osłoniętym przed wiatrem. Można ją też osłonić przed słońcem, by ziemia za bardzo nie rozgrzewała się w ciągu dnia, np wkładając w drugą, trochę większą donicę – kilka centymetrów powietrza zadziała jak warstwa ochronna.

pomidory zwisajace 2

pomidory koktailowe uprawa w skrzynkach balkonowych

Kiedy mamy mało miejsca

Krzaki pomidorów mogą być dekoracyjne. Cierpię na małą ilość miejsca do uprawy, dlatego sprawdziłam uprawę pomidorów w niecodziennych okolicznościach. Łodygi pomidora są bardzo elastyczne, dlatego uprawiam je jako zwisające rośliny w umieszczonych wyżej donicach.

Pomidory sadzę często obok innych roślin na kwietnej grządce. Fajnie, również, wygląda donica, w której rośnie pomidor, bazylia i sałata (te warzywa i zioła bardzo lubią razem rosnąć – to tzw. uprawa współrzędna).

Wykorzystuję również to, że pięknie się rozkrzewiają i wspinają, dlatego sadzę krzaczki przy ogrodzeniu, lub kratce i mam dwa w jednym. Rozrośnięte krzaki będą miały więcej owoców, ale mniejszych. Można dlatego postawić donicę przy ścianie, pomidory będą się powoli wspinać. Pamiętajcie jednak o podwiązaniu krzaczków, bo przy większym wietrze, zsuną się na dół.

pomidory

Życzę sukcesów ogrodniczych i chętnie przeczytam o waszych osiągnięciach, bądź też porażkach. Bo przecież: „… jak się nie wywrócisz, to się nie nauczysz…” . Czuwaj !